Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.plTopLista - Wyprawy RoweroweRANKING TURYSTYCZNYCH STRON INTERNETOWYCH STRONA GŁÓWNA / Reportaże z wypraw / Wilno / Cd.... 
   4 krańce Polski
   Polecane linki
   Rajd dookoła Polski
   Reportaże z wypraw
       Wilno
         Cd....
         Cd...
         Cd..
         Cd.
         Cd
         PODSUMOWANIE
      Jaworzno - "Sosina"
      Kraków
      Rogoźnik
      Sosnowiec - Osinów Dolny
      Sosnowiec - Rozewie
   Rowerowy Kodeks Drogowy
   Trasy w przygotowaniu
   Turystyka rowerowa
   Zdjęcia

 

24.06.2008 r /Wtorek/

I wrażenia są, ale o tym za chwilę.

Najpierw czas wstawać, poranna toaleta, śniadanko, pakowanie sakiew i wyjazd o 9.30. jeszcze tylko zakup wody w sklepie i już można jechać. Kierujemy się w stronę Daleszyc. Męczymy się pod górki, a za zakrętem ..... kolejna górka. Teraz przed nami długi, prawie pięciokilometrowy, odcinek drogi podjazdowej na Św. Krzyż . droga bardzo męcząca, ciężka i długa. Za każdym zakrętem kolejny podjazd pod górę i to coraz bardziej stromo. Męczymy się strasznie ale w końcu dojeżdżamy do dzisiejszego pierwszego celu – Św. Krzyż [ Łysa Góra 595 m. n.p.m.]. Trochę zwiedzamy, kilka fotek i czas na przyjemny zjazd. Teraz kierunek Ostrowiec Świętokrzyski. `Sympatyczne` górki nas nieopuszczają. Nigdy nie wiadomo co `czai się` za następnym zakrętem. Góry Świętokrzyskie są `nieobliczalne`, a na dodatek jedna z dętek znowu odmawia dalszej współpracy. Czs ją wymienić na `noszy model`. Jedziemy dalej. Tabliczka z napisem Ostrowiec Świętokrzyski 28 km spędza nam sen z powiek bo czujemy się jakbyśmy przejechali już z 60 km. Niestety trzeba jechać dalej. Po kilku krótkich postojach docieramy do Ostrowca. Tutaj wspaniały sklep `Biedronka`, w którym kupujemy obiad ze słoika, podgrzewamy go i delektujemy się nim. Po obiedzie zasłużony odpoczynek i już trzeba zbierać się do dalszej jazdy. Teraz udajemy się w kierunku .niespodzianka – kończą się strome podjazdy, a zjazdów jest dość dużo. I to nas ogromnie cieszy. Docieramy główną trasą do Krzemionek – kopalnia niestety jest zamknięta, więc jedziemy dalej – do Bałtowa. Park Jurajski już zamykają, ale spotykamy kierownika parku i po krótkiej rozmowie zwiedzamy dinozaury za 5 zeta. Zwiedzamy cały park, kilkanaście fotek i już jest późno, więc zostajmy tam n noc dzięki życzliwości pana kierownika. Rozbijamy namioty. Przygotowujemy kolację, zjadamy, jeszcze czas na `kąpiel` w źródełku i idziemy grzeczni spać.

Dystans dzienny 97 km

Czas jazdy 5.12 godz.

Średnia prędkość 18 km/h

Liczba wymienionych dętek 1 szt.

25.06.2008 r /Środa/

Wstajemy rano. Śniadanko, składanie namiotów i w drogę. Kierunek – Solec nad Wisłą. Docieramy do Solca – droga bardzo przyjemna, a miasto hm..... zawiodło nasze oczekiwania. Myśleliśmy, że to będzie trochę większe i ładniejsze miasto. Malutkie zakupy i już zmierzamy na prom. Wsiadamy na prom, kilka fotek, i za chwilkę jesteśmy już na drugim brzegu Wisły. Trzeba jechać dalej. Teraz jedziemy drogą, aż do Kazimierza Dolnego. Tutaj dłuższy postój na obiad w barze z niemiłą obsługą. Kilka zdjęć, zwiedzanie, odpoczynek w cieniu drzewa i jedziemy dalej. Żar leje się z nieba cały dzień. Co chwila robimy postoje w okolicznych (rzadko rozmieszczonych) sklepach i uzupełniamy zapasy wody w naszych bidonach – bo pić musimy bardzo dużo. Po wielkich trudach docieramy do wioski, w której szukamy noclegu, jednak tam zostajemy odprawieni z kwitkiem, więc robimy tylko zakupy w sklepie i jedziemy dalej do Ułęża, gdzie w okolicznej OSP przyjmują nas z otwartymi rękami. Więc rozkładamy się, kolacja i mimo przeszkód grzecznie idziemy spać....

Dystans dzienny 113 km

Czas jazdy 5.55 godz.

Średnia prędkość 18 km/h

Liczba wymienionych dętek 2 szt.

 
Kreator Stron www