Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.plTopLista - Wyprawy RoweroweRANKING TURYSTYCZNYCH STRON INTERNETOWYCH STRONA GŁÓWNA / Reportaże z wypraw / Wilno / Cd. 
   4 krańce Polski
   Polecane linki
   Rajd dookoła Polski
   Reportaże z wypraw
       Wilno
         Cd....
         Cd...
         Cd..
         Cd.
         Cd
         PODSUMOWANIE
      Jaworzno - "Sosina"
      Kraków
      Rogoźnik
      Sosnowiec - Osinów Dolny
      Sosnowiec - Rozewie
   Rowerowy Kodeks Drogowy
   Trasy w przygotowaniu
   Turystyka rowerowa
   Zdjęcia

 

1.07.2008r /Wtorek/

 

Wczesna pobudka, bo i wyjazd wczesny. Szybko zbieramy się, śniadanie i wyjazd kilka minut po 5 rano. Dojeżdżając do granicy kończy się asfalt, a my po dziurach jedziemy dalej. Po przejechaniu 15 km przekraczamy granicę polsko – litewską, kilka zdjęć i już możemy jechać dalej. Już na trenie Litwy Łukasz łapie dwie gumy i w związku z awarią rowerów dwie osoby wracają do Polski. My brniemy dalej. W mieście Alytus wypłacamy pieniądze z bankomatu bo niestety nie możemy znaleźć kantoru, który jest za rogiem hipermarketu. Jedziemy dalej. Zatrzymujemy się na moście, pod którym płynie rzeka Niemen. Kilka zdjęć i jedziemy dalej. Jadąc dalej trasą kilka razy mija nas auto policji, i nie wiadomo czy cos chcą od nas czy nie , bo nas nie zatrzymują – chyba podziwiają nasze piękne flagi. Dojeżdżamy na stację benzynową, tutaj zjadamy obiad, trochę odpoczywany, kilka obowiązkowych zdjęć i za chwilę można jechać dalej. Za 8 km będzie piękna, okrągła liczba kilometrów, które przejedziemy, a mian wiecie będzie to 1000 km. Wyjeżdżamy za stacji i jak zwykle troche się gubimy, ale to nic. Po chwili wjeżdżamy na właściwa drogę i… jubileuszowy TYSIĄC km za nami, uczciliśmy go chwila wolniejszej jazdy i zadumy. Czas jechać dalej bo Wilno na nas czeka. Droga całkiem przyjemna i miła, prawie cały czas z górki i do tego wiatr nas dzisiaj rozpieszcza bo wieje w nasze plecy i pomaga nam jechać – cieszy nas to ogromnie. Droga miła więc i milo się jedzie i do tego dość szybko. Dojeżdżamy wreszcie do napisów WILNO, jak zawsze pamiątkowe fotki i można jechać dalej. Wjeżdżamy do centrum i znowu się gubimy, ale dla nas to żadna przeszkoda, wystarczy rozłożyć naszą mapę i już po chwili wiemy gdzie mamy jechać. Wjeżdżamy do centrum i swoje pierwsze kroki kierujemy pod obraz Matki Bożej Ostrobramskiej, obraz już zasłonięty, ale i tak zdjęcia pamiątkowe robimy. Dojeżdżamy na miejsce noclegu, rozlokowanie w pokojach, rozpakowanie się i czas na zakupy w hipermarkecie. Po zakupach trzeba jeszcze coś zjeść, jeszcze tylko trzeba wziąć prysznic, wieczorna rozmowa i wymiana swoich wrażeń przy herbatce i już można iść spać. Jutro kolejny „męczący” dzień, bo będziemy zwiedzać Wilno.

 

Dystans dzienny 200 km

Czas jazdy 9.34 godz.

Średnia prędkość 19,8 km/h

Liczba wymienionych dętek 2 szt.

 

2.07.2008r /Środa/

 

Dziś zapowiada się niezły dzień… Wstajemy dość wcześnie. Śniadanie i czym prędzej wychodzimy na miasto, gdzie mamy spotkać się z osobą, która ma nas oprowadzić po Wilnie. Docieramy w końcu pod Ostrą Bramę i spotykamy przemiłą i sympatyczną osobę, z którą zaczynamy załatwiać ważne dla nas sprawy. Najpierw spacer na dworzec, bo trzeba kupić bilety na pociąg do Polski. Po rozmowie z panią w kasie okazuje się, że do pociągu można zabrać tylko 3 rowery, a my mamy ich pięć. Ale jakoś udaje nam się to załatwić – dzięki naszej nowej koleżance, i już z pięcioma biletami w dłoni kierujemy się w stronę Ostrej Bramy, gdzie uczestniczymy we Mszy Św. Przed Obrazem. Po Mszy czas na zwiedzanie miasta. Zwiedziliśmy i zobaczyliśmy m.in.:

  • Synagogę św. Ducha;
  • Filharmonię Wileńską;
  • Ratusz z placem w kształcie trójkąta;
  • Cmentarz na Rossie, gdzie pochowane jest serce Piłsudskiego wraz z ciałem jego Matki;
  • Odwiedziliśmy groby m.in.: ojca Juliusza Słowackiego, żony marszałka Piłsudskiego i innych znanych osób;
  • Kościół gotycki św Anny;
  • Pomnik Mickiewicza;
  • Kościół św. Ducha;
  • Dom Słowackiego;
  • Pałac Prezydencki;
  • Słynny i znany Uniwersytet Wileński oraz wiele innych ciekawych budowli i zabytków.

Później mały obiad, specjalność tutejszej kuchni – Cepeliny, i trzeba jeszcze zrobić zakupy pamiątek i można wracać do pokoju. Tutaj mały odpoczynek, no może trochę większy, prz y herbacie i ciastkach. Teraz czas na wieczorne zwiedzanie miasta. Zbliża się 22 a tutaj jeszcze całkiem jasno, ale ja i Łukasz idziemy zwiedzać Wilno wieczorową porą, a przy okazji upewnić się o której pociąg mamy jutro. Wracamy przed północą, stróż grzecznie otwiera nam bramę nie pytając o nic – i tak pewnie byśmy się nie dogadali za bardzo, i już wchodzimy do swoich pokoi. Czas iść spać po męczącym dniu, bo jutro już wyjazd do domu.

 

Dystans dzienny dużo km ale piechotą

Czas jazdy, a raczej chodzenia – cały dzień

Średnia prędkość dość duża i męcząca

Liczba wymienionych dętek – chyba tylko Andrzej w trakcie zwiedzania, reszta padła wieczorem

 

 

 
Kreator Stron www