|
NASZE WYPRAWY | |
![]() ![]() STRONA GŁÓWNA / Reportaże z wypraw / Wilno / Cd | |
| 4 krańce Polski Polecane linki Rajd dookoła Polski Reportaże z wypraw Wilno Cd.... Cd... Cd.. Cd. Cd PODSUMOWANIE Jaworzno - "Sosina" Kraków Rogoźnik Sosnowiec - Osinów Dolny Sosnowiec - Rozewie Rowerowy Kodeks Drogowy Trasy w przygotowaniu Turystyka rowerowa Zdjęcia |
3.07.2008r /Czwartek/ Czas wstawać i pakować się. Dzisiaj ostatni dzień w Wilnie i na Litwie. Zjadamy „ostatnie” śniadanie na obczyźnie, pakujemy sakwy, zapinamy na rowery i już jedziemy na dworzec, by wsiąść do pociągu i jechać w stronę powrotną. Znajdujemy właściwy peron, pakujemy tam się z naszymi „rumakami”, podjeżdża pociąg i udaje nam się wciągnąć 5 rowerów do pociągu, w którym jest miejsca tylko na 3 – ale dajemy radę. Lokujemy się, siadamy wygodnie i odliczmy godziny do naszej przesiadki, by dojechać do Suwałk – bo na Litwie tory są szersze od tych, które są w Polsce i przesiadka jest konieczna. Oglądamy zmieniający się krajobraz za oknem i podziwiamy piękne widoki. Dojeżdżamy do stacji Sestokai – tutaj mamy przesiadkę, ale niestety – i to nas nie dziwi – polski pociąg się spóźnia 40 minut. Trudno, trzeba czekać. Dojeżdżamy w końcu do Suwałk, skąd udajemy się nad jezioro Krzywe, aby tam trochę odpocząć, popływać i zjeść obiad. Po krótkim odpoczynku czas wracać, bo jeszcze zakupy w sklepie trzeba zrobić. Teraz można jechać na dworzec, wjeżdżamy na peron i tutaj kolejne zaskoczenie – w pociągu do Sosnowca nie ma przedziałów na rowery, mimo tego, że sprawdzając pociąg w internecie nie było tam żadnej informacji o braku tych przedziałów. Przedziały te są tylko w pociągu, który jedzie w stronę Krakowa – jakoś nas to wszystko powoli przestaje dziwić, w końcu są to polskie PKP. Nasze przedziały odczepiane są w Warszawie i może dopiero tam coś będzie na rowery wolnego. Podzieleni na dwie grupy lokujemy się z rowerami w przedziałach do Sosnowca i do Krakowa z przedziałami na rowery, a co będzie dalej to zobaczymy. W końcu Warszawa – czas przesiadki. Całkiem sprawnie nam wyszła ta przesiadka. Teraz znowu lokalizowanie się w przdziałach i idziemy spać, aż do Sosnowca….. 4.07.2008 r. /Piątek/ Wstajemy bo to już niedługo czas wysiadać. Wstajemy, a tutaj zimno i pada deszcz, ale cóż trzeba się spakować i jechać do domu. Jadać do Wilna nie zmoknęliśmy tak bardzo jak z dworca do domu, ale to był już ostatni etap Naszej podróży. Teraz trzeba zbierać siły na kolejne wyprawy, może już w przyszłym roku….. |
![]() | |