TopLista - Wyprawy Rowerowe Nasze Wyprawy / Reportaże z wypraw / Wilno 2008 r 
   4 krańce Polski
   Polecane linki
   Rajd dookoła Polski
   Reportaże z wypraw
       Wilno 2008 r
         Cd....
         Cd...
         Cd..
         Cd.
         Cd
         PODSUMOWANIE
      Jaworzno - "Sosina"
      Kraków
      Majówka 2012
      Niemcy 2013
      Rogoźnik
       Osinów Dolny 2010 r
       Rozewie 2009 r
      Wybrzeżem 2011 r
      Nazwa
   Trasy w przygotowaniu
   Turystyka rowerowa
   Zdjęcia

 

Sosnowiec - Wilno

22.06.2008 r /Niedziela/

Dzień wyjazdu. Zbiórka o godzinie 14.00. Zjeżdżamy się wszyscy i po krótkich przepakowaniach jedziemy w drogę, jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie i można ruszać. Kierujemy się w stronę Klimontowa. Na Klimontowie pierwsza ` kraksa`, ale szybko zbieramy się i jedziemy spokojnie dalej. Koło `Balatonu` skręcamy w lewo i jedziemy w stronę Strzemieszyc. Tam kilkuminutowy odpoczynek na `colę` i ciasto domowej roboty. Zbieramy manatki i jedziemy dalej. Przed nami `tragiczny` podjazd w Niegowonicach. Jednak przed tak dużym wysiłkiem posilamy się w okolicznym sklepie i już pełni enrgii możemy jechać dalej. W okolicach Zawiercia ciężkie podjazdy, ale z każdej góry trzeba też zjechać – i to nas cieszy. Warto było się męczyć pod górę bo teraz mamy piękny zjazd z długiej góry. Na liczniku 61 km/h i coraz bliżej na miejsce spoczynku w Kroczycach. Po milutkiej jeździe docieramy do Kroczyc. Czekamy jeszcze tylko na nasze bagaż, które tylko dzisiejszgo dnia mają być przywiezione nam i z którymi dzisiaj nie musieliśmy się męczyć. Teraz kolacja, mycie i spanie.

Dystans dzienny 65 km

Czas jazdy 3 godz.

Średnia prędkość 22 km/h

 

23.06.2008 r /Poniedziałek/

Po `sytym` śniadaniu i pakowaniu się o 9.00 wyruszamy z Kroczyc. Jedziemy czasami z góry i czasami pod górę – i to jest mniej cieszące. Zbliżamy się do Szczekocin, a nad nami zaczynają zbierać się ciemne chmury. Mijając tabliczkę z napisem SZEKOCINY zaczyna `pięknie` padać, grzmieć i do tego jeszcze te chlapiące auta – przepięknie.

Kończą się Szczekociny i wraz z nimi kończy się brzydka pogoda – i oby tak pozostało. Słoneczko zaczyna przedzierać się przez chmury. Jedziemy w pełnym słońcu, mijamy kilka kałuży, połamane drzewa, ale my `pełni sił` brniemy dalej. Nasza trasa jak zwykle ulega niewielkiej korekcie ale po spojrzeniu na mapę ustalamy nowy jej przebieg. Zbliżając się do Małogoszczy skręcamy w prawo i na stacji benzynowej spożywamy zasłużony obiad. Kupujemy w sklepie na stacji 2 butelki coca coli i możemy w końcu napić się czegoś zimnego. Zjadamy pyszny i cieplutki bigosik, trochę odpoczywamy i czas zbierać się do dalszej jazdy. Przejeżdżamy Małogoszcz i okoliczne wioski i docieramy do Chęcin. Teraz czas na zwiedzanie zamku. Jednak przy podjeździe jedna dętka nie wytrzymuje napięcia i postanawia sobie pęknąć. Teraz czas na szybkie zwiedzanie ruin – szybkie, bo chcą od nas zapłatę za wstęp, ale dzięki naszym wrodzonym talentom i sprytowi udaje nam się zrobić kilka zdjęć i pooglądać piękną panoramę i to wszystko za darmo. Jedziemy dalej. W okolicznym sklepie `ładujemy` nasze bidony i już możemy `pędzić` w dalszą podróż. Jeszcze kilka górek, skrętów, skrzyżowań ze światłami, małe pogubienie się i już jesteśmy w Kielcach. Teraz czas na szukanie odpowiedniej ulicy, na której mamy nocleg. Szybko znajdujemy odpowiednią drogę przy pomocy miejscowej ludności. Udało się. Znaleźliśmy `nasz domek`. A teraz czas się umyć, rozpakować, zjeść dobrą kolację i spać. Jutro czeka nas kolejny dzień pełen wrażeń.

Dystans dzienny 115 km

Czas jazdy 5.40 godz.

Średnia prędkość 20 km/h

Liczba wymienionych dętek 1 szt.

 

Źródło: www.szkolenia-bhp24.pl - szkolenia bhp online

Kreator Stron www